recenzje

 

Beata Bigaj uprawia malarstwo niezwykle ekspresywne. W jakiś sposób odkryła moją pracę i, co ciekawe, postanowiła dzielić się ze mną swoimi obrazami.

I tak od kilku lat mam doskonałą szansę oglądać Jej piękne dzieła. Jakże cudownym wynalazkiem jest Internet. Teraz my, artyści, mamy ze sobą bezpośredni kontakt, nawet jeśli mieszkamy w różnych częściach świata.

 

Beata tworzy prace, które historyk mógłby chcieć skategoryzować jako Ekspresjonizm Symboliczny. Nie jestem historykiem, jestem artystą, więc na nic mi kategoryzowanie. Widzę Formę i doświadczam uczuć w owej użytej przez autora Formie. Mówię o Formie, bo w Formie egzystuje wszelka Sztuka. To cudowne widzieć, jak Beata dojrzewa jako artystka, przez wytrwałą pracę nad doskonaleniem własnej Formy. Przez Formę musi malarz skutecznie rozumieć związki, które istnieją między elementami sztuki, takimi jak kolor, linia, kształt, wartość i faktura, by zachować porządek. Beata prezentuje prawdziwie oryginalny sposób odnoszenia swego wizualnego języka do swoich obiektów. Jej postacie są tak żywe, tak prawdziwe, że niemal mam ochotę je objąć i powiedzieć im, że wszystko będzie dobrze. Dla mnie Jej malarstwo wyraża obawę przed tym, co będzie. Można by się zastanawiać, jak to możliwe, że obiekty będące zwykłą farbą na powierzchni jakiejś płyty czy płótna mogą emanować takimi emocjami. Sugeruję, by Patrzeć i pozwalać naszym oczom dotykać naszych dusz. Beata Bigaj dotyka mojej.

 

prof. David Hollowell

« Wróć